Film otwiera się spokojnie, ukazując kilka map przy spokojnej muzyce. Nic szczególnego, ale ogląda się przyjemnie. Natomiast to co następuje chwilę później to już majstersztyk – otóż wszelkie wyrwy, dziury, plamy na tych mapach nagle przenoszą się w czasie, znikając za sprawą „cofającego się” gruzu i farby. Moc zostaje przywrócona, następnie iluminacja i piękna animacja loga filmu. Dalej jest niezgorzej – wita nas znajome Leave You Far Behind od Lunatic Calm, bardzo dobrze dograne do świetnych fragów.
Zola postanowił nie skupiać się za mocno na widoku z pierwszej osoby i często jesteśmy raczeni innymi ujęciami kamery, przeplatanymi dodatkowo subtelnymi wstawkami 3D. Tempo już od początku jest szybkie i wzrasta, do momentu, gdy zola serwuje nam typowy amerykański rock, przy którym film niestety trochę dołuje. Ostatni, chillout-rockowy utwór stanowi jednak powrót do formy z początku filmu, z kilkoma naprawdę udanymi scenami. Outro pełni funkcję wyłącznie informacyjną – poza scenką z „duszą” SPARTANA, wszystko ma bardzo prostą formę.
Legacy to jeden z lepszych filmów z HALO 3, a jego fragi, zdobyte przecież na padzie, powodują często opad szczeny. Osiem i pół gwiazdki!



elegancko :D
Rzeczywiście, film spoko.