Na ten film wielu z Was z upragnieniem czekało, nie może to być nic innego jak
Journey Through The Unknown, który plasuje się w samym środku tabeli “zwycięzców” drugiej części Best Damn. Intro powoli napełnia nas aurą, którą otoczone jest całe dzieło: cicha, spokojna muzyka, urywki z fp ukazane w niecodziennych, odwróconych kolorach, kilka “spraw” do objaśnienia ukazują napisy zrobione w niebieskim, świetlistym klimacie i bez przyciemnienia ekranu z tytułem filmu przechodzimy do fragpartu. Co czyni ten film tak wyjątkowym? Bez jakiegokolwiek zastanowienia mogę powiedzieć, że są to przejścia, które inne filmy biją łeb na szyje. Tak pomysłowych, tak genialnie wykonanych przejść nie widziałem jeszcze w żadnym filmie i chyba nie prędko zobaczę, dlatego że ktoś by musiał ponownie stanąć na głowie by zrobić takie cudo. Następnie można dodać nie mniej ciekawe freelooki choć niestety w mniejszej ilości. Kilka dobranych z głową urywek z lana również nadaje temu dziełu tego “czegoś”. Synchronizacja, kolory, fragi nic dodać nic ująć. Film, którego długo nie zapomnicie teraz niech się śni jurorom z sourceradio i będzie dla nich koszmarem!
Soundtrack:
- The Temper Trap – Science of Fear (Mitsubishi Remix)
- Justin R. Durban – Above
- X-Ray Dog – Screaming Souls
- Two Steps From Hell – Merchant Prince
- Steve Jablonsky – Scorponok
- Nick Phoenix – After The Fall
- Groove Addicts & Ninja Tracks – The Estuary







Nawet, jeżeli montaż jest kiepski, to muzyka go ratuje.
Bez niej dałbym 6/10, a poleciała dziewiątka.
No i intro fajne jest fajne, kurde.
montaz kiepski x_x
badassssssssssssssssssssssssssssss joke