Bawwan, twórca .338 Lapua, już na wstępie wyznaje (z błędem ortograficznym), że “intro jest przereklamowane”, więc poczuł się zobligowany nie robić go w ogóle. Także napisy końcowe wypadają bardzo blado, zrobione zapewnie tylko po to, aby ludzie nie pytali jaką słyszeli muzykę, czy jakie programy zostały użyte do stworzenia filmu. To co pośrodku, część fragowa, wypada bardzo zacnie. Jak nietrudno się domyślić po tytule, obraz ten zawiera same tylko trafienia z AWP. Ich jakość jest naprawdę wysoka, a dogranie do emo-metalu bardzo soczyste. Poziom wykonania .338 Lapua jest niestety nieco nierówny przez te dwie i pół minuty które trwa, końcówka słabuje, choć ratuje ją bardzo fajne przejście w muzyce.
Wystawiam .338 Lapua solidne 7/10.



Milusio :)
Kozackie fragi, dobrze podłożona muzyka, wyblakłe kolorki (pewnie prane w zwykłym proszku :P )
A mi właśnie takie proste napisy bardzo odpowiadały :D
świetne